niedziela, 15 grudnia 2013

PROLOG

Wyobraźcie sobie dziewczynę, która nie ma życie prywatnego. Myślicie, że to niemożliwe? W życiu wszystko jest możliwe. Więc jeszcze raz. Wyobraźcie sobie dziewczynę, która nie ma życia prywatnego. Ciągle zabiegana nie widzi swoich potrzeb. To znaczy widzi, ale nie może ich spełniać. Dlaczego? To proste. Jest z zbyt 'dobrego domu'. Nie wypada jej chodzić na imprezy, czy spotykać się z 'nieodpowiednimi' znajomymi. No ale co to znaczy wypada, a co nie wypada? Gdzie jest lina oddzielająca te dwa pojęcia?

Tak, ta dziewczyna to właśnie ja. Pewnie myślicie, że jestem egoistką. W końcu właśnie się tu nad sobą użalam. Ale co jak ja taka nie jestem? Czy można oceniać ludzi nie znając ich? Może jestem samolubna, bo tak mnie nauczono? A może po prostu tak chcę dać do zrozumienia, że nie jestem szczęśliwa?

No właśnie. Co z moim szczęściem? Chyba jakoś zgubiłam do niego drogę i pewnie raczej nie odnajdę jej zbyt szybko. A to wszystko przez rodzinę. Uważacie, że jestem głupia. W końcu rodzina to wielki skarb. Ale co jeśli ta rodzina cię nie wspiera? Co jeśli krytykuje każdy twój pomysł?

Jestem zwykłą dziewczyną z wielkimi marzeniami, które nigdy się nie spełnią, a to wszystko przeze mnie. Zastanawiacie się teraz dlaczego. Powiem wam. Za szybko ulegam. Nawet jeśli się komuś postawię, nie zawsze uda mi się wytrwać i zawsze przegrywam. Jeśli można to nazwać rywalizacją. Dla innych to zaleta, dla mnie ciężka wada.

Brakuje mi kogoś, kto by mnie zrozumiał. Mam przyjaciółkę, ale co z tego skoro nie mogę się z nią widywać. Pytacie dlaczego? Dlatego, że nie ma rodziców. Dlatego, że jest z domu dziecka. Dlatego, że los nie był dla niej tak łaskawy, jak dla mnie. Dlatego, że nie ma przyszłości. Dlatego, że jest poza marginesem.
Dlatego, że mój ojciec mi zabrania. Niby to takie proste, a jednak trudne. Niby czuję z nią przyjacielską więź, a może to tylko mój wymysł? Jak można mówić o przyjaźni z kimś, kogo widuje się raz na tydzień?

Cały czas myślę o przyszłości. Po prostu nie mogę przestać. Co prawda i tak rodzice dawno zaplanowali całe moje życie, ale gdyby tak coś poszło nie tak? Gdyby tak coś stało się nie po ich myśli? No ale żeby się tak stało musiałabym się zmienić. A to jest nie możliwe. Jestem zbyt słaba. Potrzebuje pomocy, takiej bezinteresownej pomocy.

W życiu zostało mi już tylko jedno, a mianowicie pasja. Kocham rysować, choć muszę chować prace to wiem, że kiedyś ujrzą światło dzienne. Marze o własnej wystawie. Później o własnej galerii. Ale to tylko marzenia. One nigdy się nie spełniają. W końcu ja będę prowadzić firmę ojca. Nie będę miała czasu na malowanie. Lecz czy ja dam sobie bez tego radę? No tak. Jest jeszcze ta głupia nadzieja na inne życie. I chyba właśnie to trzyma mnie jeszcze na tym świecie.

4 komentarze:

  1. Zaczyna się bardzo fajnie! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale swietne! Masz talent, powodzenia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy nexxxxt?

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite! Juz sie nie mogę doczekać omnomnomnon

    OdpowiedzUsuń